-Jasne. Hmmm...Gdzie tu najpierw...O już wiem. -Zabrałam Ferna nad Tajemnicze jezioro. Siedzieliśmy tam do południa. Potem zabrałam go do Lasu zapomnienia. Chodziliśmy tam tylko 20 min. Potem zabrałam go do lasu zakochanych.
-Tutaj spotykają się pary w naszym stadzie.
- A są jakieś pary?
- Jwszcze nie.-popatrzałam z uśmiechem na Ferna.
-Bardzo tu ładnie.-piwiedział.- Ten las pasuje do twojej osobiwości. -zarumieniłam się.
-Dziękuje... Jesteś bardzo miły i bardzo mi się spodobałeś.
(Ferno?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz