Niedokładnie usłyszałam co powiedział potem ale nie chciałam się dopytywać.
-Jasne...A teraz?
-Hmmmm...wymyśl coś.-Powiedział i pocałował mnie w pyszczek.
-Dobrze....-Od razu przyszło mi coś na myśl...-Chodź za mną....-Powiedziałam tajemniczo i prowadziłam Ferna. Dotarliśmy do lasu zakochanych.
-I co teraz?-Zapytał.
-Chodz....-Znów tajemniczo powiedziałam. Poszliśmy bardziej w głąb lasu. Stanełam na przeciwko Ferna i zbliżałam mój pyszczek do jego...Wtuliłam się i zaczełam całować Ferna. Wtopiliśmy się w pocałunkach...
(Ferno?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz