sobota, 18 stycznia 2014

Od Elsy CD. Enter'a

- No to rozgość się...jakbyś coś chciała , lub czegoś nie wiedziała to....
Gdy lis wypowiadał jego słowa, pomyślałam:
- Hmmm... ja... ja nie wiem czy ja tu pasuję... cudowny Enter i Kren, jak i pewnie wszyscy samce w stadzie są tacy...Nie wiem czy pasuję do tych aniołów... i nie wiem, czy przypadkiem nie powiem czegoś złego i mnie nie polubią... Nagle spojrzałam się kątem oka na wyjście od jaskini. Zauważyłam tam jakieś światło, które mnie... zahipnotyzowało.
mój umysł się wyłączył i zaczęłam iść w kierunku światła, a potem biec. Gdy już prawie dotarłam, światło oddaliło się ode mnie, więc mój zahipnotyzowany umysł zaczął pędzić. Gdy dotarłam, mój umysł był już wolny, a światło rozbłysło i znikło.
- Gdzie ja?! Co ja tu?!... Enter, Kren? Ktoś? *krzyczałam*
Nikt mi nie odpowiedział. Zaczęłam podążać przed siebie nie wiedzące gdzie idę. Po chwili usłyszałam ryk jelenia, ale nie zwyczajnego... Wyjęłam szybko pistolety i przygotowałam się na walkę. Moim oczom ukazał się nie taki zwyczajny jeleń, wręcz przeciwnie, był to Dapple Kirin. Zwierzę widocznie uznało mnie za wroga i przyjęło pozycję do walki. Nie lubię mordować, więc udałam, że strzeliłam. Nadzwyczajny jeleń uciekł. Zrobiłam to samo, tyle że w drugą stronę. Biegłam i biegłam. Nagle po dłuższym czasie zauważyłam... Krena i jakąś lisicę. Ech... no cóż, nie mogę udawać, że ich nie widzę, więc podeszłam do nich i powiedziałam pierwsze co mi przyszło do głowy:
- Hejka
- Hej. Kim jesteś? *spytała lisica*
- Jestem Elsa *przedstawiłam się i dodałam* Hej Kren
- Hejka *odpowiedział mi*
Lis patrzył się na mnie nie zwracając uwagi na lisice... w sumie to ja też...

<Kren, co dalej?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz