czwartek, 9 stycznia 2014
Od Ferno CD Eligi
Wtedy w lesie byliśmy sami. Całkiem sami.Nikt nam nie przeszkadzał. Mieliśmy ten swój czas...Zatopieni w wspólnym pocałunku. Wtuleni w siebie. I zaczęło sie kręcić dalej... Eligia powoli przeszła z pozycji siedzącej do leżącej , położyła sie na plecach. Dalej nie odrywaliśmy sie od pocałunku. Przybliżyłem sie bardziej do niej.....
*Rano*
Obudziłem sie, podniosłem głowę, nadal byliśmy w lesie zakochanych, całą noc spędziliśmy razem. Lisica spałą jeszcze obok mnie. Wstałem, cały roztrzepany. Po chili obudziła sie Eligia.
-Hej kiciu *dałem jej buziaka*-Wstawaj wstawaj nie udawaj,
Lisica wyglądała na lekko padniętą.
<Eligia?>
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz