poniedziałek, 6 stycznia 2014

Od Elsy

Obudziłam się dziś strasznie szczęśliwa, nie wiem czemu. Wstałam i szybko zjadłam coś z moich zapasów. Pomimo chłodu wyszłam na zewnątrz i zaczęłam rozsypywać śnieg dookoła, ciesząc się z tego. Śmiałam się i śpiewałam, rozsypując śnieg. Gdy skończyłam śpiewać pod koniec padłam na plecy w śnieg i spojrzałam się na płatki śniegu i leżałam tak trochę jeszcze. Leżałam gdy wpadłam na wspaniały pomysł! Pobiegłam do mojej lisiej norki i wyjęłam łyżwy, które kiedyś ukradłam ludziom. Wyruszyłam na poszukiwanie lodowiska i znalazłam. Założyłam je i ruszyłam na lód. Niestety zapomniałam jak się jeździ i upadłam na brzeg lodowego pola, prosto w śnieg. Nagle usłyszałam jakiś cichy śmiech.
- Ktoś tu jest? - Zapytałam - Halo? - Nic - Pokaż się!
- Jak, chcesz - Usłyszałam czyiś głos, mogłam powiedzieć, że jest to basior, sądząc po głosie....

<Jakiś wolny basior? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz